Seriously!!!!!
(Źródło: keepyourheadheldhighsweetheart)
AHAHAH, OMG DO IT!!
(Źródło: andsothereitis, via towearabikini)
Na wadze 60,5 kg.
Zmieniam nawyki żywieniowe. Do owsianki dla urozmaicenia dosypuję otręby, cynamon i siemię lniane.
Czas poprawić swój wygląd. Chociaż trochę. I muszę też wyprostować trwale włosy, bo moje kręcone mnie dobijają.
Chcę na wakacje mieć chude, piękne ciało. I chciałabym większe cycki, a przez odchudzanie zmalały mi z 75B do 75A. Pff, życie.
Na wadze nic nie tyję, a czuję się jakbym ważyła jakieś 10 kg więcej, nie mam się w co ubierać, bo we wszystkim mi się wydaje, że jestem za gruba. Marny mój żywot.
Jak do maja nie będę mieć płaskiego brzucha to nie wiem, co zrobię.
I jeszcze w maju majówka na wyspie! Coma, Łąki Łan, Illusion i Jelonek - na nich czekam najbardziej, potwierdzili już występ! To będzie mój trzeci koncert Comy, drugi Łąki Łana, drugi Brodki i drugi Myslovitz, i całkiem możliwe, że drugi happysad, ale nie wiem, czy będą!
Na pewno nie schudnę nie jedząc, bo w końcu i tak jem jeszcze więcej. Dlatego muszę dużo ćwiczyć. Od poniedziałku ma nie być mrozu, więc wracam na siłownię.
Nauczyłem się umierać w sobie, nauczyłem się ukrywać cały strach.
Nie do wiary, że tak bardzo płonę, nie do wiary, że rozumiem każdy znak.
Po raz drugi byłam na Comie.
Weszliśmy ze znajomymi jako jedni z pierwszych, więc ja stałam w pierwszym rzędzie, a oni za mną, nawet się załapałam na zdjęcie w internecie haha.
To jest coś niesamowitego… To, co się ze mną w takich momentach dzieje, jest nie do opisania… Jak zobaczyłam mojego męża Roguca, miałam wrażenie, że to sen, z którego nie chcę się nigdy obudzić. Te teksty, ta muzyka… Wciąż się nie otrząsnęłam. Geniusz Comy jest dla mnie niepowtarzalny. Jeszcze będę miała okazję tym panom za wszystko podziękować, za bycie ze mną w najgorszych momentach, za pomoc i odnalezienie sensu życia.
Ktoś na koncercie powiedział, że na Comę chodzą tylko ludzie z wysokim IQ. Haha, zapamiętam to sobie.
Dzisiaj na muzyce śpiewałam piosenkę zespołu Akurat. Śpiewam w szkole najlepiej. Mam największy warsztat. <skromność> <no_ale_jak_to_prawda> <to_przecież_mój_blog_a_nie_np_facebook> <wolność_słowa> <a_jak>
Nie mówię o tym nikomu, ale nie wyobrażam sobie przyszłości bez muzyki. Będę niespełniona zawodowo robiąc coś innego. Chciałabym mieć własny zespół.
Ja mam świadomość tego, że się nadaję. I nie jest to chwalenie się. Jestem świadoma swojego głosu.
I w dupie mam odchudzanie. Chwilowo mam ważniejsze rzeczy do zrobienia. I ambitniejsze cele.
# i nie jest to typowy dla mnie stan ducha po koncercie. Po prostu czuję się spełniona. A mogę jeszcze bardziej! ^-^
Jutro mam lekcje pianina pierwszy raz!
Kończę już, bo i tak tego nikt nie czyta!